Na wycieczkę na Szpiglasową Przełęcz musimy poświęcić cały dzień. Należy wyjść wcześnie, by w przypadku zamarudzenia tu i ówdzie, nie wracać po ciemku (jak spotkało to naszą ekipę :) )
Wędrówkę rozpoczynamy na parkingu w Palenicy Białczańskiej (postój płatny przy wyjeździe, 2 zł za godzinę). Przechodzimy przez bramki TPNu (płacąc za wejście na teren parku) i ruszamy asfaltową Drogą Oswalda Belzera w kierunku Morskiego oka. Droga może nie jest szczytem marzeń, jeśli chodzi o szlak, ale przynajmniej można się nią poruszać szybko. Najczęściej w tłumie ludzi, idących do i z Morskiego. Drogą tą poruszają się również powozy, które za "drobną" opłatą mogą zawieźć turystów do Włosienicy, niedaleko schroniska w Morskim Oku.
Pół godziny po wyjściu z parkingu, docieramy do Wodogrzmotów Mickiewicza, grupy kilku wodospadów, tworzących razem piękną okoliczność przyrody. Wielkość wodospadów uzależniona jest od pory roku i ilości opadów, więc za każdym razem Wodogrzmoty mogą wyglądać inaczej.
Chwilę odpoczywamy i odbijamy od drogi asfaltowej w prawo i w górę, szlakiem zielonym, wędrując kolejne 90 minut Doliną Roztoki. Po prawej możemy podziwiać szczyty Orlej Perci, a po lewej mijamy Świstową Czubę. Dochodzimy do rozwidlenia szlaków, jednak nie wchodzimy czarnym szlakiem bezpośrednio do schroniska, tylko dalej podążamy szlakiem zielonym, aż pod Siklawę, chyba najbardziej malowniczy (a na pewno najwyższy) wodospad tatrzański, który wyłania się ze strumienia wypływającego z Wielkiego Stawu Polskiego. Wielkość wodospadu i ilość strug wodnych zależna jest od poziomu wody w Wielkim Stawie.
Dochodzimy na próg Doliny Pięciu Stawów Polskich, gdzie skręcamy na niebieski szlak i 10 minut później, mijając Wielki Staw Polski, Mały Staw i Przedni Staw Polski, docieramy do schroniska. W schronisku oczywiście odpoczywamy, bezwzględnie wypijamy herbatę z "wkładką" i jemy szarlotkę.
Po wyjściu ze schroniska wracamy kawałek tą samą drogą (do rozwidlenia szlaków za Siklawą) i podążając dalej niebieskim szlakiem, mijamy skrzyżowania ze szlakami na Krzyżne, Kozi Wierch, aż w końcu, na kolejnym rozgałęzieniu, obieramy żółty szlak, którym wędrujemy najpierw pomiędzy Wielkim Stawem i Czarnym Stawem Polskim, a potem Szpiglasowymi Perciami podchodzimy pod Szpiglasową Przełęcz.
Im bliżej celu wycieczki, tym trudniejszą trasą wędrujemy. Zaczyna robić się stromo, a trasa to kruche skałki, na których można się pośliznąć. Ostatnie kilkadziesiąt metrów podejścia to dość stromy fragment, ubezpieczony łańcuchami. Technicznie łatwy, ale jak to na łańcuchach - należy uważać. Widoki, jakie możemy oglądać, zapowiadają to, co nas czeka na przełęczy. Tam też nasza ekipa posłużyła się "słowami" (jak to określiło starsze małżeństwo, z którym wielokrotnie mijaliśmy się w trasie :) ) na określenie zapierających dech widoków.
Na przełęczy jesteśmy po dwóch godzinach wyprawy od schroniska. Napawamy się niesamowitymi widokami i wypoczywamy. Przełęcz oddziela Miedziane i Szpiglasowy Wierch. Z jednej strony mamy widok na Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Czarny Staw pod Rysami, a z drugiej na Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Orlą Perć. Jest na co patrzeć przez dłuższy czas.
Ale nie tracąc czasu zabieramy się szlakiem oznaczonym żółtymi trójkątami na Szpiglasowy Wierch. Trasa tutaj jest najtrudniejsza, trzeba uważać i pomagać sobie rękami. Wejście i zejście zajmuje około 30 minut, jednak warto chwilkę spędzić na szczycie, bo widoki są jeszcze bardziej niesamowite. Jesteśmy już na granicy polsko-słowackiej i możemy podziwiać sporą część Tatr Słowackich, jak i Polskich. Żadne opisy nie oddadzą tego, co i jak widać, więc... trzeba się tam wybrać :)
Ze Szpiglasowej przechodzimy na drugą stronę masywu, w kierunku Morskiego Oka. W dalszym ciągu idziemy żółtym szlakiem. Ścieżka wykonana z kamiennych bloków (bardzo malownicza, warta przejścia) trawersuje zbocze Miedzianego, omijając Mnicha i Stawki Sztasica. Podczas zejścia oglądamy malownicze widoki na Morskie Oko i zdający się wisieć nad nim Czarny Staw pod Rysami. Do schroniska w Morskim Oku dochodzimy "Ceprostradą", przechodząc wzdłuż Morskiego Oka. Ze Szpiglasowej Przełęczy do Morskiego wędrujemy około dwóch godzin.
W schronisku wypoczywamy, po czym wracamy wstrętną asfaltówką do parkingu w Palenicy. Przy Wodogrzmotach Mickiewicza zauważamy, że właśnie zatoczyliśmy koło :)
Nasza wycieczka rozpoczęła się dość późno i mimo wspaniałego czasu wejścia do Pięciu Stawów, z Morskiego wracaliśmy po ciemku z latarkami na głowach. Część ekipy usiłowała do tego umilić nam wszystkim czas, deklamując jakieś wiersze zaangażowane i śpiewając nabożne pieśni i przeboje. Hm.. ;) |