Start arrow Warto odwiedzić arrow Tatry arrow Wycieczka pierwsza - dolina Kościeliska i jaskinie

..:: Almerhor ::..

 
 
Menu główne
Start
Modelarstwo
Fotografia
Snooker
Spotkania
Warto odwiedzić
Linki
Szukaj
Księga gości
Get FireFox!!

Get Thunderbird!!

Zwalczanie spamu - obyczaje i prawo

Wycieczka pierwsza - dolina Kościeliska i jaskinie Drukuj E-mail
Oceny: / 9
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: Pavvel   
niedziela, 17 wrzesień 2006
ImageW pierwszy dzień należy się rozchodzić i nie wybierać się na bardziej wymagające wycieczki. Dlatego kolejny raz zaczęliśmy od Doliny Kościeliskiej i jaskiń, które można zwiedzić, odbijając nieznacznie od doliny.

Zatrzymujemy się na parkingu w Kirach, u wylotu Kościeliskiej. Parking jest obszerny i nie powinno być problemu z zaparkowaniem. Opłata pobierana jest przy wjeździe (10 zł za cały dzień - tanio, jak na parkingi przy TPN). Udając się do doliny przechodzimy przez "bramki" TPNu, gdzie albo przechodzimy, pokazując na rządanie zakupiony wcześniej bilet, albo stoimy dość długo w kolejce :)

Dolina Kościeliska jest określana jako jedna z najładniejszych tatrzańskich dolin, a wraz z Chochołowską, są najbardziej znanymi w Polsce dolinami tatrzańskimi. Przejście samej doliny do schroniska na Hali Ornak zajmuje około półtora godziny, natomiast zwiedzenie "okoliczności" doliny może wydłużyć wycieczkę do całodziennej spokojnej wyprawy.

Naszym celem było zaliczenie wszystkich udostępnionych jaskiń w tej okolicy, więc taką też obraliśmy drogę. Na poczatku przeszliśmy kolejny raz Jaskinię Mroźną. Do jaskini należy odbić w lewo czarnym szlakiem i podejść 120 metrów ponad dolinę. Dojście trwa około pół godziny. Jest to jedyna w Tatrach jaskinia oświetlona sztucznym światłem i jedyna, przy której się pobiera opłatę za wejście (3 zł). Przed wejściem otrzymujemy krótką lekcję historii, geologii i geografii, po czym udajemy się na zwiedzanie. Jaskinię zwiedzamy około 50 minut.

Pomimo tego, że panują opinie o niskiej wartości tej jaskini, szczególnie poprzez pryzmat wszechobecnych kabli elektrycznych, samego światła i "gościnnych" formach skalnych (które zostały ponoć przyniesione z innych miejsc), jaskinię warto przejść, choćby ze względu na pojawiające się tu i uwdzie drobne trudności z przejściem. Czasem trzeba się mocno schylić, czasem mocno wygiąć. Nic wymagającego, ale może niektórym posłużyć jako ewentualne ostudzenie zapału przed Jaskinią Mylną :) Długość trasy turystycznej w jaskini to 480 metrów.

Po wyjściu z jaskini można chwilkę odpocząć, a potem około 15 minut schodzimy nad Kościelski Potok, gdzie... możemy znów odpocząć, czy też załatwić swoje potrzeby w obecnych tam tzw. "toaletach kontenerowych", czyli "generatorach smrodu" ;)

Więcej o jaskini można przeczytać na tej stronie, co gorąco polecam - opis jaskini, zwiedzania, trochę zdjęć i nade wszystko - mapka!

Kolejną jaskinią, którą odwiedzamy, jest Smocza Jama, do której dochodzimy żółtym szlakiem z polany Pisanej przez Wąwóz Kraków. (Więcej informacji o jaskini). Cała trasa zajmuje około godziny, przy czym, jeśli się poddamy, możemy wrócić wąwozem z powrotem - od drabinki droga jest już jednokierunkowa!

Wąwóz Kraków jest niezwykle malowniczym miejscem, które w naszej wycieczce kończy się kilkumetrową drabinką. Tu pojawiają się pierwsi, którzy rezygnują z dalszej wyprawy, widząc tak "niebezpieczne" podejście. Po pokonaniu "strasznej" drabinki, chwytamy łańcuchy i mamy dwie możliwości - albo obchodzimy jaskinię po zboczu, trasą ubezpieczoną łańcuchami, albo zakładamy latarki na głowy i zaczynamy się przepychać przez jaskinię, a raczej kręty tunel o długości 37 metrów i różnicy wysokości 21 metrów. Nie ma żadnych trudności z pokonaniem tego wyzwania, więc schodzimy spowrotem do hali Pisanej i odbijamy na przeciwną stronę Kościeliskiej, do ostatnich trzech dostępnych tutaj jaskiń.

Celem są teraz trzy Jaskinie Pawlikowskiego, czyli Raptawicka, Obłazkowa i Mylna. Do wszystkich trzech można wejść bez oświetlenia, ale nie ma to najmniejszego sensu, szczególnie w Mylnej.

A więc z Polany Pisanej odbijamy czarnym i czerwonym szlakiem w kierunku Jaskini Raptawickiej ( więcej o jaskini) i wspinamy sie prawie 180 metrów nad poziom doliny Kościeliskiej. Na trasie przy tzw. obłazkach, czyli trawiastych tarasach, szlak rodziela się na dwa szlaki, my wybieramy czarny i pniemy się na wspomniane 180 metrów pod jaskinię. Ostatnie kilkanaście metrów pokonujemy korzystając z łańcuchów, po czym obracamy się na wąskim progu i schodzimy 4 metry w dół po drabince. Nie mając latarki, rozglądamy się i wracamy. Mając źródło światła, możemy spędzić chwilę w jaskini, zwiedzając parę dostępnych dla zwykłych śmiertelników miejsc. Po krótkim pobycie w jaskini wracamy tą samą drogą do szlaku czerwonego i wędrujemy do Jaskini Obłazkowej (więcej o jaskini), wejście do której znajduje się na trasie do Mylnej. Jaskinia również do zwiedzania tylko z własnym źródłem światła.

Jaskinia Mylna to ukoronowanie naszej wycieczki po jaskiniach. (więcej o jaskini) Na pewno najciekawsza ze wszystkich dostępnych i dostarczająca najwięcej wrażeń. Wchodzimy do jasnej i przestronnej komory z otworami, nazwanymi oknami Pawlikowskiego. Możemy obejść załom skalny i to jest wszystko, co możemy zrobić bez światła. Włączamy więc latarki i za wspomnianym załomem wyszukujemy bardzo niskie przejście, oznaczone bardzo słabym czerwonym znakiem. Teraz na brzuch i wczołgujemy się do salki, w której można (jeszcze ;) ) wstać. Dalej idziemy za czerwonymi znakami szlaku, kucając, pełzając i czołgając się w bardzo wąskich i niskich przejściach, nierzadko wypełnionych wodą. Takie taplanie się trwa od co najmniej pół godziny (jeśli idziemy, no, czołgamy się tylko od wejścia do wyjścia) lub ponad godzinę, jeśli postanowimy zwiedzić jaskinię w całości (całości udostępnionej do zwiedzania, sama jaskinia jest o wiele większa) - dodatkowo wyznaczonych jest kilka odnóg szlaku (oznaczone kółkiem i trójkątem), do których warto iść. W końcu... i tak odwiedzający Mylną wychodzi ubrudzony... solidnie, więc nic nie traci :) Schodzimy do Kościeliskiej od drugiej strony i lekko "odstając" czystością ubrań od reszty spacerujących doliną (co może budzić wstręt na twarzach niektórych - tych szlachetnie pomijamy, pozostawiając ich w błogiej nieświadomości, a wyraz zrozumienia u innych - z tymi łaczymy się w porozumiewawczym spojrzeniu ;) ), udajemy się do schroniska na Hali Ornak na zasłużoną szarlotkę i herbatę.

Niestety ostatnio w schronisku nie było: szarlotki, zimnej coli, soku z porzeczek i czegoś jeszcze, grrr.

Po odpoczynku albo wracamy na parking, albo odbijamy nad Smreczyński Staw, bardzo malowniczo położone jeziorko.

 

W opisie wycieczki wykorzystałem:

Przewodnik Pascala

http://www.wikipedia.pl

http://www.sktj.pl/epimenides/index1.html

Ważne! Nie należy przeceniać swoich sił w Jaskini Mylnej. Mając zamiar ją zwiedzić, musimy (!) mieć źródło światła (na wszelki wypadek zapasowe również) i najlepiej nie iść samemu. Zawsze druga osoba jest jakąś formą ubezpieczenia. To jaskinia turystyczna, odwiedzona przez wiele osób, ale, jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.

Zmieniony ( środa, 20 wrzesień 2006 )
 

 
Advertisement


 
 
 

 
Gościmy
Odwiedza nas 16 gości
Statystyka
Czas: 09:47
Artykuły: 59
Odnośniki: 155
Wizyt: 221686
Nakarm głodne dziecko - wejdŸ na stronę www.Pajacyk.pl

 
 
Template modified from CD-brown by Pavvel
(C) 2010 Almerhor
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.