Start arrow Modelarstwo arrow Galerie arrow Eduard Albatros D.V (Profipack) w skali 1:72

..:: Almerhor ::..

 
 
Menu główne
Start
Modelarstwo
Fotografia
Snooker
Spotkania
Warto odwiedzić
Linki
Szukaj
Księga gości
Get FireFox!!

Get Thunderbird!!

Zwalczanie spamu - obyczaje i prawo

Eduard Albatros D.V (Profipack) w skali 1:72 Drukuj E-mail
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: Pavvel   
niedziela, 31 lipiec 2005
ImagePatyczaki... nigdy ich nie robiłem, unikałem jak ognia. Co to, będę się szurkami bawił, dwa skrzydła robił, przecie to się nie da, no bo i jak. Ale niestety naoglądałem się trochę dwupłatów w wykonaniu kilku świetnych modelarzy i w końcu mnie trafiło.... A dokonał tego Albatros produkowany przez Eduarda.

Galeria modelu.


Model w malowaniu: Jasta 78b, Vfw. Michael Sigmann, 1918

Budowę rozpocząłem tradycyjnie, od kokpitu. Na kokpit składają się obie połówki kadłuba, fotel "kierowcy" oraz całkiem spora ilość blaszek. Pozwalają one wykonać właciwie wszystkie możliwe przyrządy pokładowe, pasy fotela pilota oraz samą "skorupę" kokpitu (podłoga i tylna ścianka).
Tutaj po raz pierwszy spotkałem się z problematyką malowania drewna. No, to całkiem spora problematyka, bo i rzecz niełatwa do wykonania. Ale na co ma się znajomości ;) Dzięki Tomkowi Gronczewskiemu dowiedziałem się, jak to zrobić (wielkie dzięki Tomku za czas poświęcony mojemu truciu :) ).

Silnik potraktowany przez producenta został dość ubogo, ale właściwie i tak niewiele go widać. Ja poszedłem za przykładem i nie dołożyłem do niego nic od siebie, choć miałem zapędy.

Kadłub składa się bez najmniejszych problemów. No, może podobno wystąpić kłopot ze spasowaniem połówek kadłuba wraz z blaszką kokpitu, ale w moim Albatrosie rzecz ta nie wystąpiła. Do tego dolne skrzydło, i tylne powierzchnie sterowe. Trochę szpachli, trochę CA, szlifowanko i było cacy.

Dalsza walka z kadłubem oznaczała pomalowanie całego samolotu na czarno błyszcząco. Oczywiście wcześniej zabezpieczyłem kokpit ;). Czarny Humbrolek do aero i po chwili samolocik był czarny. Ups, byłbym zapomniał, model ma biały wypierdek na ogonie. Ten wypierdek malowałem wcześniej :)
Po wyschnięciu przyszedł czas na kalkomanie. Zacząłem od ogona - krzyże, gwiazdki (kocham ten samolot za te gwiazdki, cudne są :) ) i nastała pora na najwieksze płachty kalek, jakie kiedykolwiek kładłem - lozengi... Najpierw na tył od spodu, górny płat również od spodu i na dolne skrzydło od góry. Poradziłem sobie zaskakująco dobrze (problemy z dolną lazanią na górnym skrzydle - łamała się), oczywiście używając nieśmiertelnych braci SetSoli. A, jeszcze użyłem kalkomanii PropagTeamu imitującej drewno. Tą kalkomanię widać na środkowej części samolotu.
Jak to wszystko wyschnęło, całość pokryłem najpierw błyszczącym lakierem bezbarwnym, a potem również bezbarwnym, ale półmatem. Drewno potraktowałem jeszcze Orange Clear Humbrola.

Sznuruj bracie, sznuruj... I nadejszla wielkopomna chwila, czyli horror z linkami. To mój pierwszy szmatopłat i zupełnie nie miałem pomysłu, jak się za to zabrać. Z pomocą znów ruszył nieoceniony Tomek G., który udzielił mi rad. Części z nich nie wykorzystałem ;) Po wielu próbach i przymiarkach, a także po obejrzeniu paru rysunków olinowania, doszedłem do wniosku, że zrobię to tak, jak... pokazuję na zdjęciach w galerii ;)
Przykleiłem górny płat. Na razie szło dobrze. Powklejałem wszystkie podtrzymajdła. Stoi samo. Krzywo. Poprawiłem. Złamało się. Poprawiłem. Stoi. Krzywo. Poprawiłem. O najstarszy zawód świata!! ..... Stoi!

Linki ponaciągane. Nawet nie miałem problemów, oprócz czterech niepokornych linek od lotek, czy jak się to tam zwie. z nimi stoczyłem dwudniową batalię, ponaznaczaną nagłymi zwrotami akcji, ostrymi natarciami, gromami padającymi z ust, aż w końcu odnosłem zwycięstwo.
Połowiczne.
Linki wiszą nieponaciągane.
Nie chce mi się z wami gadać...

Instrukcja kłamie!? No własnie... Zadowolony z siebie zrobiłem linki, na szczęście według jednej ze stron internetowych, a nie instrukcji. Okazuje się, że wg niej (przynajmniej ja to tak widzę) błędnie są rozrysowane naciągi, a jednej pary w ogóle nie ma!

Kalkomanie na zewnętrzne powierzchnie skrzydeł, krzyże, lakier bezbarwny błyszczący i półmat i skrzydła były gotowe. Trochę drobiazgów jeszcze i już prawie model był skonczony.

Wykończenie Podwozie poszło bez najmniejszych problemów, zaskakująco szybko udało mi się je też przymocować. Śmigło wykonane wg uwag Tomka G., "rura wydechowa" pomalowana gun metal Andrei. Wywierciłem też dziurę, by ta rura wyglądała jak rura :). Wykonałem również element łączący silnik z chłodnicą. Zastanawiam się, dlaczego Eduard nie zamieścił takiej części w zestawie... Jest to dla mnie trochę niezrozumiałe, bo ten fragment jest akurat swietnie widoczny.

Tak więc pierwszy patyczak został wykonany i powędrował na półkę :) Z paru rzeczy nie jestem zadowolony. Parę rzeczy robiłem po raz pierwszy. I, co dziwne, parę rzeczy bardzo mi się w tym modelu (w moim wykonaniu) podoba.


Zmieniony ( niedziela, 31 lipiec 2005 )
 

 
Advertisement


 
 
 

 
Gościmy
Odwiedza nas 7 gości
Statystyka
Czas: 09:40
Artykuły: 59
Odnośniki: 155
Wizyt: 221685
Nakarm głodne dziecko - wejdŸ na stronę www.Pajacyk.pl

 
 
Template modified from CD-brown by Pavvel
(C) 2010 Almerhor
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.