Start arrow Modelarstwo arrow Galerie arrow Revell British Airways Boeing 737-200 w skali 1:200

..:: Almerhor ::..

 
 
Menu główne
Start
Modelarstwo
Fotografia
Snooker
Spotkania
Warto odwiedzić
Linki
Szukaj
Księga gości
Get FireFox!!

Get Thunderbird!!

Zwalczanie spamu - obyczaje i prawo

Revell British Airways Boeing 737-200 w skali 1:200 Drukuj E-mail
Oceny: / 8
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: Pavvel   
niedziela, 31 lipiec 2005
ImageBoeing 737 jest obecnie najpopularniejszym samolotem pasażerskim świata, jednak wersja 737-200 jest już chyba trochę zapomniana... A lata tych samolotów jeszcze dość dużo. Model tego samolotu produkowany jest przez Revella, w barwach British Airways, z bardzo ciekawym malowaniem ogona. to był podstawowy powód wyboru tego modelu :)

Galeria modelu.


Po dość pozytywnej recenzji przyszła szara rzeczywistość sklejacza - czyli wycinanie model z ramek i heroiczne próby zrobienia z tych części czegoś, co przypomina choć trochę zdjęcie na pudełku.
Poniżej moja prywatna lista tego, co nie powinien oferować (a to czyni) ten zestaw:

  • Spora ilość nadlewek. Co ciekawe, mozna tu zastosować wzór (prawie) matematyczny - im mniejsza część i bardziej skomplikowana w kształcie - tym większa ilość nadlewek.
  • Bezmyślnie rozwiązane okna kabiny pasażerskiej. Otóż są to wgłębienia! Nie dziury na wylot, jak w większości modeli, czy też tylko kadłub, na który nakleja się kalkomanie imitujące okna. Nie, to byłoby za proste :) Tu są wgłębienia, w które trzeba wpasować, zapewne w sposób graniczący z dość zaawansowaną magią, kalkomanie imitujące okna. Równie genialne, co bezsensowne.
  • Tragiczne wykonanie oszklenia kabiny pilotów. Jedyne, do czego się ono nadaje, to do wyrzucenia.
  • Tragiczne silniki. Co ciekawe, samolot ma linie wgłębne, silniki "są" wypukłe.... Zaiste, ciekawe skąd takie cudo.... Na szczęście "od biedy" są poprawne. Spotkałem się jednak z opiniami, ze połączenie skrzydło - silnik jest zbyt cienkie..
  • Nierówna faktura kadłuba, objawiająca się w sposób dowolny i nie "schodzące" się ze sobą linie podziału blach na połówkach kadłuba.
  • Podwozie... może pominę je milczeniem....

To tyle negatywów :) Czas na opis budowy.

W pierwszym rzucie skleiłem skrzydła w całość, to samo uczyniłem z kadłubem. Potem nastąpiło żmudne szpachlowanie i szlifowanie kadłuba. Po kilka dniach takiej zabawy należało odtworzyć linie podziału blach. W paru miejscach... celowo tego nie zrobiłem, bo gdybym zrobił je prosto - nie schodziły by się między połówkami, by były poprawne, trzebaby rzeźbić linię na około samolotu... nie chciało mi się. Darujmy sobie, to w końcu OOB... I do tego model wprawka przed następnymi pasażerami.

Spasowanie skrzydeł z kadłubem poszło bardzo sprawnie (co zadziwiające). Natomiast olbrzymich problemów dostarczyło mi pasowanie silników do skrzydeł. Ogromne niedokładności powodowały, że musiałem straszliwie się gimnatykować ze szpachlowaniem tego połączenia, a nie jest ono tak łatwo dostępne.

Oszklenie kabiny pilotów wywaliłem. To śmieć jest. Dziurę zaszpachlowałem. I tak producent nakazuje naklejenie kalkomanii imitującej okna kabiny pilotów.

Dalsza faza, to malowanie. Na biało raz. Na biało dwa. Maskowanie taśmą tamiyi, malowanie niebieskim (obie farby to LifeColor). Kolejna seria maskowania i malowanie skrzydeł na szaro (i tu popełniłem błąd, najpierw trzeba było zrobić metalizer, potem malowanie szarych fragmentów skrzydła...), kolejne maskowanie i malowanie metaliczne - elementy skrzydeł i silników. Jak widać na zdjęciach, sympatycznie wygladał model, opatulony taśmą, jak na zimę co najmniej ;)

Żeby przykleić tylne stateczniki poziome, należy wcześniej położyć kalkomanię na ogon. Składa się ona z czterech elementów - dwóch na ogon (z obu tron) i dwóch (tak samo) na kadłub. Dopiero wtedy mogłem wkleić, juz pomalowane, stateczniki.

Przyszedł czas na zrobienie czegoś sensownego z oknami kabiny pasażerskiej. Wpadłem na genialny pomysł, że zapuszczę je czarną błyszczącą Andreą. Jak to wyszło, można ocenić, oglądając zdjęcia modelu.

Następny etap, to nakładanie kalkomanii. Oznaczenia przewoźnika i inne takie ;) Arkusik nie pozwala modelarzowi poszaleć w temacie kalkomanii, ale samolot przezentuje się całkiem przyzwoicie. Co najważniejsze, kalkomanie są bardzo dobrej jakości i świetnie reagują na płyny zmiększające.

Przedostatni etap to składanie podwozia. Pozwolę sobie to pominąć milczeniem... Powiem tylko, że zdecydowanie lepiej jest zrobić ten model w pozycji "in flight"...

Na koniec lekko przybrudziłem samolocik suchymi pastelami. I tyle, jeśli chodzi o Boeinga 737-200 z Revella w skali 1:200 :)


Zmieniony ( niedziela, 31 lipiec 2005 )
 

 
Advertisement


 
 
 

 
Gościmy
Odwiedza nas 12 gości
Statystyka
Czas: 09:44
Artykuły: 59
Odnośniki: 155
Wizyt: 221685
Nakarm głodne dziecko - wejdŸ na stronę www.Pajacyk.pl

 
 
Template modified from CD-brown by Pavvel
(C) 2010 Almerhor
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.